mery

#zimny Bałtyk

smutne lato – część 1

Polskie morze nas zaskoczyło. Ale nie pogodą. Wybrzeżem, roślinnością, tanią rybą. Jeszcze przed tą burdą o za wysokie paragony i za niskie parawany. Spoglądając na plażę z wysokości pięćdziesięciu metrów, ludzi sporo. A na plaży pusto. Jest przestrzeń na koc i wino, na wędkarzy, na rodziny z berbeciami, na złamane serca, na wyrzucone przez morze kamyczki oplecione glonami, na zdjęcia, na jogę, na nielegalne ogniska, na spacer z psem, na kłótnię, na zachwyt zachodem słońca. Mnie dotyczy wszystko, a równocześnie nic. To lato do innych niepodobne.