mery

#islandia

rozbieramy się

Rozbieramy się, bo idziemy na lodowiec. Ściągamy kurteczki, kubraki, puchówki i wszystkie wynalazki, które powkładaliśmy na siebie, myśląc że idziemy na poważną misję zdobycia K2. W Bargielów się wczuliśmy. Temperatura spadła poniżej zera, ale słońce dzisiaj ma dobry humor i grzeje na całego, powodując niedowierzanie wśród przybyłych na miejsce. Tu niby jest kraina cienia na co dzień. Poza dniem, w którym się tu znaleźliśmy. Victor nas ostrzega - spocimy się.

zauważyłam jeszcze coś

Przejechaliśmy prawie dwa tysiące kilometrów w osiem dni, nie spiesząc się. Zauważyłam, że zimno prowokuje do awantur, ale wszystkie udało się stłamsić. Tak się składa, że najładniej jest tam, gdzie ludzi brak, a o to na Islandii nie trudno. Zauważyłam jeszcze coś.